Raport Euler Hermes. Upadłości listopad 2013

08.12.2013
​Euler Hermes Collections, spółka z Grupy Allianz, dostawca raportów handlowych, na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego, zbadała sytuację polskich firm w listopadzie w kontekście bankructw. Sądy poinformowały o upadłości 70 firm (wobec 86 w listopadzie 2012 roku). Łącznie liczony ostatni znany obrót tych firm wyniósł ok. 600 mln, a łączne zatrudnienie ok. 1,8 tys. osób. W tej liczbie nie ujęto zmiany 8 wcześniejszych postępowań układowych na likwidacyjne.
Od początku roku opublikowano informację o upadłości 868 przedsiębiorstw wobec 860 w ciągu jedenastu miesięcy 2012 roku.
 

W listopadzie w Polsce opublikowano informacje o upadłości

Upadają głównie firmy o lokalnej skali działalności, nawet bardziej regionalnej a nie krajowej. Świadczą o tym chociażby obroty tych firm – spośród upadłości ogłoszonych w listopadzie tylko jedna miała roczne obroty powyżej 100 mln złotych. Pozostałe firmy w pierwszej dziesiątce pod względem ostatniego ich obrotu w skali roku miały go na poziomie od 20 do 70 mln złotych. Małe firmy także eksportują, jednak profil branżowy bankructw wskazuje obecnie głównie na rynek wewnętrzny jako ich przyczynę.
 
  • Upadają głównie firmy mniejsze i średnie, o lokalnej skali działalności  – eksporterzy, którzy pierwsi odczuli wzrost zamówień maja się z reguły lepiej (m.in. branża meblarska).
  • Upadłości z możliwością zawarcia układu – „ostrożny optymizm” wierzycieli: znowu jest ich więcej, gdyż stanowią 20% ogółu opublikowanych upadłości – 14 w listopadzie (ostrożny, gdyż w stosunku do upadłości likwidacyjnych było ich już zdecydowanie więcej).
  • Budownictwo – dwadzieścia upadłości opublikowanych w listopadzie, wciąż połowa z nich dotyczyła firm wyspecjalizowanych w pracach specjalistycznych – instalacyjnych.
  • Listopad – najwięcej upadłości w województwie: dolnośląskim (15) i mazowieckim (12). W woj. kujawsko-pomorskim ich liczba była najwyższa od wiosny (8).
 
Najbardziej istotne nie jest to, czy już osiągnęliśmy punkt przełomowy lub się do niego zbliżamy… ale to jak szybko powrócimy na ścieżkę wzrostu sprzed 2009 roku.

Jak mówi Tomasz Starus, dyrektor Biura Oceny Ryzyka i Główny Analityk w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes z Grupy Allianz: - Bankructwa w branżach zaopatrujących konsumentów, przede wszystkim firm średnich i małych tłumaczone są popytem ale także procesem konsolidacji, koncentracji ich sprzedaży. To zjawisko z pewnością zachodzi, ale w dużym stopniu jest wynikiem jednak małej głębokości rynku – nie jest więc całkowicie niezależne od popytu. Na szybko rosnącym rynku jest miejsce na wzrost i ekspansję także małych firm. To, iż w tej chwili to one głównie upadają (a przecież większość małych firm znika z rynku bez śladu) każe sądzić, iż najbardziej istotne nie jest to, czy już osiągnęliśmy punkt przełomowy lub się do niego zbliżamy, ale jak szybko powrócimy na ścieżkę wzrostu sprzed 2009 roku. Wszelkie wartości pomiędzy 1 a 3% wzrostu – PKB czy popytu konsumpcyjnego są jednak trochę rozczarowujące, przynajmniej jeśli weźmiemy pod uwagę upadłości, rosnące nieprzerwanie od 2009 roku.
 
Rynek wewnętrzny: upadają firmy dystrybucji art. konsumpcyjnych (odzież, żywność), motoryzacyjnych, wyposażenia wnętrz.

O tym, iż przyczyną upadłości jest w większym stopniu stagnacja konsumpcji wewnętrznej świadczy m.in. przykład art. odzieżowych i obuwia: w samym listopadzie ogłoszono upadłość czterech firm specjalizujących się w ich sprzedaży w kraju (dwóch hurtowników oraz dwóch dużych dystrybutorów detalicznych prowadzących sieci sklepów), a z taką skalą ich występowania mamy do czynienia co miesiąc…
Potwierdza to także upadłości w branżach produkcji oraz (oddzielnie) sprzedaży mebli. Wśród producentów mebli (kierujących większość, ponad 85% produkcji na eksport) bankructwa w ubiegłym roku były dosyć częste, obecnie firmy te rzadko znajdują się w statystykach upadłości. Są w niej wciąż natomiast co miesiąc minimum 2-3 firmy dystrybuujące w kraju właśnie meble, oświetlenie i inne artykuły wyposażenia wnętrz. Podobnie jest na rynku spożywczym czy np. motoryzacyjnym (paliwa, części, serwis pojazdów - w każdej z tych grup w listopadzie tak jak i we wcześniejszych miesiącach były opublikowane upadłości) – także w nich wciąż widać skutki stagnacji popytu w ostatnich miesiącach.
 
 
 sektory_upadlosci_sty_list_2013.png
Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz
 
 
„Ostrożny” optymizm wierzycieli? Liczba upadłości układowych zwiększyła się do 20% ogólnej ich liczby
Liczba upadłości układowych nie powróciła jeszcze do poziomu sprzed kilku miesięcy, gdy stanowiły one nawet ponad 30% ogłaszanych postępowań, ale jest ich więcej niż w październiku – w listopadzie było to 20% postępowań. Zapewne część wierzycieli uwierzyła, że trend poprawy na rynku eksportowym w końcu przełożyć się może także na rynek wewnętrzny, warto więc dać dłużnikom szansę na restrukturyzację. To korzystne zarówno dla dłużników – którzy nie znikają z rynku, jak i dla wierzycieli – którzy maja szansę odzyskać większa część środków od działających niż likwidowanych przedsiębiorstw.

Jak mówi Maciej Harczuk, prezes Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz: - Ostrożny optymizm – tak nazwałbym ten wskaźnik ufności przedsiębiorców, jakim jest ich zgoda na układ wobec dłużników. Optymizm – bo zarówno lepiej widzą obecnie szanse na powodzenie restrukturyzacji dłużników niż jeszcze kilka tygodni wcześniej, jak i sami lepiej oceniają swoja sytuację – mogą sobie bowiem pozwolić na dłuższe odzyskiwanie należności w ramach układu. Ostrożny – ponieważ postępowań układowych było już we wcześniejszych miesiącach o połowę więcej. Wydaje się, iż wierzyciele zdyskontowali już dobre oczekiwania wcześniej (wyższego wzrostu sprzedaży już w II jak i III kwartale), a obecnie są ostrożni…

Skąd wzięła się ta ostrożność? Znaczenie miał m.in. dosyć długi, bo blisko półroczny jednak odstęp czasu odbicia się impulsu eksportowego na rynku wewnętrznym – zamówienia eksportowe rosły od 1 kwartału, podczas gdy wyjście z trendu spadkowego popytu konsumenckiego następuje w końcu kwartału trzeciego.
 
Budownictwo – wciąż jest to branża o największej liczbie upadłości, dodatkowo – po sezonie
W listopadzie ogłoszono upadłość dwudziestu firm budowlanych. Tylko ok. połowa spośród nich dotyczy firm budownictwa ogólnego oraz drogowego (tych w listopadzie ogłoszono trzy) – tylko, ponieważ np. rok temu łącznie stanowiły one ok. ¾ upadłości w budownictwie. Druga połowa to firmy prowadzące prace specjalistyczne: budowę rurociągów, instalacji elektrycznych, telekomunikacyjnych i wodno-kanalizacyjnych.
Jak mówi Michał Modrzejewski, dyrektor Analiz Branżowych w Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz: - Świadczy to o tym, iż firmy ogólnobudowlane i budownictwa drogowego, z reguły główni wykonawcy, w pewnym stopniu zrestrukturyzowały swoją działalność – zwłaszcza firmy większe i średnie rozproszyły ryzyko skupiając się na mniejsze inwestycjach. Trwająca blisko dwa lata fala ich upadłości może jeszcze nie kończy się – ponieważ wartość prac budowlanych wciąż jest niższa niż rok temu a dodatkowo skończył się praktycznie sezon budowlany a w ślad za tym mniejszy jest dopływ bieżących środków z tytułu prowadzonych prac. Tym niemniej na rynku dokonała się weryfikacja i część firm gorzej zarządzanych, popełniających błędy czy to wykonawcze, czy związane z wyceną i szczegółami realizowanych kontraktów zniknęły z rynku. Ilość upadłości firm wyspecjalizowanych świadczy o tym, iż to na tym etapie inwestycji (jako jednych z droższych) główni wykonawcy szukają oszczędności, co drastycznie zmniejsza ich rentowność, ponadto wchodzą one na plac budowy z reguły ostatnie – są więc narażone na brak płatności z powodu wcześniejszych błędów w realizacji danej inwestycji (skutkujących wstrzymaniem jej finansowania).
 
 liczba_upadlosci_sty_list_2013.png
 
Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz
 
 
W listopadzie najwięcej upadłości ponownie w woj. dolnośląskim, także w woj. mazowieckim w tym półroczu upada już więcej firm niż w tym samym okresie ub. roku

Praktycznie połowa, bo aż 9 przypadków upadłości w budownictwie które opublikowano w listopadzie odnosiła się do firm z woj. dolnośląskiego. 
 
 upadlosci_sty_list_2013.png

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz
 
Inny ich charakter maję te dotyczące firm z woj. mazowieckiego: poza jedną firma budowlaną zdecydowana większość firm, które zbankrutowały w listopadzie to przedsiębiorstwa handlowe. Nie było wśród nich firm produkcyjnych – ale także w woj. śląskim jedynie jedna z ośmiu firm, które tam zniknęły w ubiegłym miesiącu z rynku zajmowała się produkcją (jej przedmiot działalności nie był z kolei już tak zaskakujący – produkcja maszyn dla metalurgii). To właśnie w woj. śląskim miała miejsce upadłość największej firmy w listopadzie pod względem rocznego obrotu – była to firma handlująca złomem i wyrobami stalowymi.
W województwie kujawsko-pomorskim upadło aż 8 firm – najwięcej od kwietnia. Były to zarówno firmy produkcyjne (maszyny, pieczywo), jak i budowlane oraz firmy z branż wspomnianych na początku – jedna dystrybuująca meble oraz jedna zajmująca się naprawami poj. samochodowych.
 
 
zmiana_upadlosci_sty_list_2013.png
Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz