Raport Euler Hermes. Upadłości 2013

02.01.2014
​Euler Hermes Collections, spółka z Grupy Allianz, dostawca raportów handlowych, na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego, zbadała sytuację polskich firm w całym 2013 roku w kontekście bankructw. W tym czasie opublikowano informacje o upadłości 926 firm wobec 941 w 2012 roku.
 

W 2013 roku w Polsce upadło 926 przedsiębiorstw – nadal ponad dwukrotnie więcej niż pięć lat temu (420 bankructw w 2008 roku)

W 2013 roku w Polsce upadły firmy o łącznym znanym obrocie ok. 14,1 mld złotych i zatrudnieniu ok. 42,4 tys. osób (według ostatnich dostępnych danych), podczas gdy w 2012 roku opublikowano orzeczenia o upadłości firm mających zsumowany ostatni znany obrót na poziomie 14,6 mld złotych i zatrudnieniu ok. 48 tys. osób. Różnica nie jest więc duża, a wynika m.in. z dużego zatrudnienia i obrotu największych firm budowlanych, które upadały w 2012 roku. W ubiegłym roku niemalże dorównało im zatrudnienie i obroty, m.in. dużych hurtowników, którzy znaleźli się wtedy w procesie upadłości. 
  • To jeszcze nie przełom – liczba upadłości w 2014 roku nie zmniejszy się, a może nawet wzrosnąć.
  • Zmiana profilu firm, które najczęściej upadają.
  • Ubiegłoroczne zmiany w prawie pogorszyły pozycję wierzycieli a także dłużników.
  • Województwa – warto zauważyć zauważalny wzrost upadłości w woj. kujawsko –pomorskim i małopolskim. Stabilizacja sytuacji w woj. śląskim, stopniowe pogarszanie się w ciągu roku sytuacji na Mazowszu.
  • W grudniu ogłoszono upadłość 58 przedsiębiorstw o łącznie liczonym ostatnim znanym obrocie tych firm wynoszącym ok. 1,3 mld złotych, a łącznym zatrudnieniu ok. 2,4 tys. osób.
- Pamiętajmy o tym, iż rzeczywista liczba niewypłacalnych przedsiębiorstw jest przynajmniej kilkukrotnie wyższa – mówi Grzegorz Hylewicz, dyrektor windykacji w Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz. Liczba opublikowanych orzeczeń o upadłościach to jeden z najlepszych wyznaczników kondycji biznesu, łatwy do zweryfikowania i bardziej obiektywny niż np. badanie opinii. Jednak z powodu oddalania wniosków o upadłość przez sądy – głównie z powodu zbyt małego majątku dłużnika nie doszło do skutku przynajmniej 5 do 6 razy większa liczba postępowań upadłościowych. Majątek dłużnika musi wystarczyć na pokrycie kosztów ogłoszeń, syndyka, zatrudnianych przez niego osób etc. – w praktyce średnio liczonym progiem zdolności upadłościowej firmy jest posiadanie przez nią gotówki w wysokości ok. 50 tys. złotych (kwota ta może być wyższa w odniesieniu do np. firm produkcyjnych, w których koszt zabezpieczenia majątku może być większy). Jeszcze 5 lat temu za wystarczającą kwotę do posiadania zdolności upadłościowej przyjmowano ok. 30 tys. złotych.
 
Poszczególne impulsy wzrostu gospodarczego mogą być zbyt słabe, aby zmniejszyć liczbę upadłości

Wśród składowych wpływających na wzrost gospodarczy najszybciej w ubiegłym roku zaczął rosnąć eksport, w końcówce III kwartału dołączył do tego popyt wewnętrzny, natomiast w tym roku spodziewany jest impuls inwestycyjny. Jak mówi Maciej Harczuk, prezes zarządu Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz – Wszystko wydaje się być na dobrej drodze, ale ożywienie w tych trzech czynnikach wzrostu naszym zdaniem będzie jeszcze niewystarczające, aby w sposób zauważalny zwiększyć dopływ gotówki na rynek rozliczeń pomiędzy przedsiębiorcami, skrócić opóźnienia płatności i wpłynąć na zmniejszenie liczby upadłości. W bieżącym roku spodziewamy się podobnej liczby upadłości jak w roku minionym – a nawet bardziej prawdopodobny wydaje się wzrost ich liczby w okolicach 3% niż ich spadek.

Zaczynając od eksportu – zagrożeniem jest to, iż w Europie spodziewamy się zwiększenia o 1% wskaźnika upadłości. Co więcej – największy wzrost zagrożenia upadłościami spodziewany jest w krajach naszego regionu Europy Środkowo-Wschodniej (m.in. w Czechach o +10% czy w Rosji o +5%), czyli właśnie tam, gdzie ostatnio polskie firmy najdynamiczniej zwiększały swoją sprzedaż. To zagraża faktycznym wynikom finansowym znacznej części eksporterów.

Popyt wewnętrzny zaczął rosnąć w drugiej połowie roku, jednak to właśnie firmy dostarczające na rynek wewnętrzny w tym samym czasie upadały najczęściej (w tym hurtownicy i producenci art. spożywczych, kosmetycznych czy elektroniki użytkowej). Czas pokaże, czy popyt z końcówki ubiegłego roku utrzyma się i będzie na tyle silny, aby firmy mogły odejść od stymulowania rynku ceną, pozwolić sobie na wyższe marże i akumulację kapitału, a nie tylko podtrzymywanie obrotu. Wiele firm bowiem upada nie z powodu utraty rynku, ale na skutek problemów z utrzymaniem płynności – z szybkim wyegzekwowaniem własnych należności oraz pozyskaniem zewnętrznego finansowania. Mówiąc zaś o inwestycjach – wiele przetargów już rozstrzygnięto, ogłaszane są kolejne, natomiast realne rozpoczęcie prac na szersza skalę i dopływ gotówki do branży budowlanej nastąpi raczej późno, zapewne w drugiej połowie roku.
 
 liczba_upadlosci2013.png
Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz
 
 
Zmiana profilu przedsiębiorstw, które upadały w 2013 roku

W 2012 roku upadały duże spółki budowlane i produkcyjne, natomiast w ubiegłym roku ciężar upadłości przesunął się stopniowo w kierunku dystrybucji i usług. Co prawda wciąż dużo jest upadłości firm budowlanych, ale są to z reguły firmy o lokalnej skali działalności, częściej tez już wyspecjalizowani podwykonawcy niż główni wykonawcy. W pierwszym, częściowo drugim kwartale 2013 roku upadały firmy produkcyjne zorientowane na eksport – związane z przemysłem maszynowym, wyrobem konstrukcji i części metalowych czy z tworzyw sztucznych. Obecnie upadłość firm produkcyjnych jest podobnie jak budowlanych – wciąż częsta, ale zmniejszyła już swoje tempo wzrostu i charakter: problemy mają przeważnie firmy dostarczające na rynek wewnętrzny dobra inwestycyjne (m.in. stal) a przede wszystkim – konsumpcyjne (odzież, obuwie, żywność).
Jak mówi Tomasz Starus, członek zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes z Grupy Allianz – Wciąż negatywne konsekwencje przynosi wielu firmom Euro 2012. Żaden sektor na nim nie zyskał zgodnie z oczekiwaniami – mówimy zarówno o budownictwie, które przypłaciło je już stopniowo opadającą falą upadłości, ale także o firmach usługowych – gastronomicznych i hotelarskich, które poczyniły wtedy wiele inwestycji, a obecne przychody są poniżej oczekiwań. Problemy firm usługowych wynikają z oszczędności czynionych przez konsumentów jak i biznes, a obok tych wymienionych stosunkowo często w statystykach upadłości pojawiają się też firmy turystyczne, poligrafia, doradztwo finansowe i księgowe, firmy wydawnicze, reklamowe czy duża grupa firm obsługująca nieruchomości i procesy inwestycyjne.
 
 sektory_upadlosci2013.png
Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz

 


Zmiany w prawie – ubiegłoroczne kwestie związane z korektą VAT niekorzystnie wpłynęły na sytuację wielu wierzycieli i dłużników

 
Stabilność prawa podatkowego jest na razie bardziej kwestią deklaracji, niż rzeczywistości, w jakiej operują przedsiębiorcy. Co prawda kolejne zmiany w VAT mają pomóc przedsiębiorcom, ale…

- Obecnie uwagę opinii skupiają najnowsze regulacje związane pw. ze zmianą terminu obowiązku podatkowego. Warto zwrócić uwagę na efekty zmian wprowadzonych rok wcześniej – to , jak wpłynęły one na sytuację wierzycieli, jak i dłużników – mówi mecenas Dominik Maliszewski, prawnik z Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz. Zgodnie z nimi w 2013 roku wierzyciel mógł dokonać korekty zapłaconego VAT po terminie 150 dni od wymagalności faktury, ale prawo do dokonania korekty zawieszane było przez toczące się postępowanie upadłościowe wobec dłużnika. Jednocześnie to samo postępowanie upadłościowe nie zawieszało obowiązku dłużnika do dokonania korekty VAT. Największym problemem nie jest jednak pewna niespójność prawa – egzekwowanie po raz drugi de facto tego samego podatku, ale to jak to uprawnienie organów skarbowych wpływało niejednokrotnie negatywnie na postępowanie układowe. Wierzyciele-dostawcy z reguły zainteresowani byli utrzymaniem obrotu ze swoim odbiorcą, nawet za cenę rozłożenia zaległych płatności na raty i ich redukcji. Takiego interesu nie miały organy skarbowe, dodatkowo znajdujące się w kolejności zaspokojenia z majątku przed kontrahentami handlowymi, co mogło wpływać na niepowodzenie części postepowań układowych i ich zamianę na likwidację dłużnika.
 
Upadłości w regionach – widoczny problem w woj. kujawsko-pomorskim, małopolskim i świętokrzyskim
 
 
upadlosci2013_wojew.png
Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz
 
W trzech wymienionych województwach: kujawsko-pomorskim, małopolskim i świętokrzyskim widać wyraźny wzrost upadłości. Ich charakter jest zróżnicowany, jednak wiele spośród nich dotyczyło firm produkcyjnych, ale też usługowych i handlowych. Najwięcej firm produkcyjnych upadało w woj. dolnośląskim (ostatnio m.in. Mastercook) – dużo w nim było również bankructw m.in. firm budowlanych. W początkowych miesiącach ub. roku rosła liczba upadłości w woj. śląskim, jednak z czasem tempo wzrostu ich liczby spadło a także zmienił się ich charakter – pod koniec roku rzadko lub w ogóle wśród nich nie było firm produkcyjnych, a były to raczej firmy handlowe i usługowe, o mniejszej skali działalności. Widać więc wyraźnie, iż w tym województwie przedsiębiorstwa produkcyjne w największym stopniu związane były z koniunktura eksportową – gdy tylko zaczęła się ona poprawiać już w drugim kwartale, rzadziej pojawiały się w statystyce upadłości. Zgoła odmienny proces obserwować można było w woj. mazowieckim – gdy na początku roku w wielu województwach rosła liczba upadłości, na Mazowszu upadłości było o 30 a nawet 40% mniej niż rok temu. Z czasem ta liczba, jak i charakter bankructw firm z woj. mazowieckiego zaczęły się zmieniać – z miesiąca na miesiąc upadłości przybywało i przestały to być jedynie mniejsze firmy handlowe i usługowe, ale także firmy większe, w tym produkcyjne. Ich liczba nie dorównała tej z ubiegłego roku, jednak gorsza koniunktura w tym województwie wyrażona liczba opublikowanych upadłości w drugiej połowie roku jest ewidentna.
 
upadlosci2013_zmiana.png
Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz