Światowa gospodarka na rozdrożu

29.07.2013
​PARYŻ—WARSZAWA, LIPIEC 2013 –Światowy wzrost gospodarczy spowolni do +2,4% w 2013 roku, zaś w roku 2014 nieznacznie odbije do +3,1% – prognozuje Euler Hermes, wiodący na świecie ubezpieczyciel należności handlowych. Światowy wzrost gospodarczy charakteryzuje się znacznymi nie tylko kontrastami regionalnymi (szczególnie w związku z niewielkim wzrostem w Stanach Zjednoczonych i postępującym spadkiem aktywności gospodarczej w strefie euro), ale też odwróceniem regionalnych wskaźników wzrostu (odbicie w Japonii, spowolnienie w Chinach) i ogólnym oddzieleniem stymulacji finansowej od realnej gospodarki.
 

Opóźnienie spodziewanego na koniec 2013 roku ożywienia w cyklu światowym

  • Spodziewamy się, że światowy wzrost gospodarczy spowolni do +2,4% w roku 2013, a następnie przyspieszy do 3,1% w roku 2014. Ta sama tendencja ma miejsce w handlu międzynarodowym ( niski wzrost +2,5% w roku 2013, przyspieszenie do +5% w roku 2014).
  • Cykl inwestycyjny w strefie euro będzie z trudem postępował naprzód. Kredytowanie przedsiębiorców niezwiązanych z finansami (firmy produkcyjne, usługowe) wciąż jest na niskim poziomie (sytuacja jest najgorsza od lutego 2008 roku)
  • Strefa euro będzie w dalszym ciągu ujemnie oddziaływać na światowy wzrost w roku 2013 (obniża jego wynik o -0,6%), zaś w roku 2014 nastąpi nieznaczna poprawa ([przyczyni się do jego wzrostu o +0,8%).
  • Kraje rozwijające się w dalszym ciągu będą w największym stopniu przyczyniać się do światowego wzrost gospodarczego (o odpowiednio +4,4% i +4,9% w latach 2013 i 2014), mimo, że kraje „BRIC” rozwijają się obecnie wolniej niż miało to miejsce wcześniej.
  • Ogólnie obserwowane oddzielenie stymulacji finansowej od gospodarki realnej – luźniejsza polityka pieniężna pobudziła jedynie popyt na aktywa finansowe i poszukiwanie wysokiej rentowności w krótkim terminie zamiast popytu na towary i usługi
Główne wskaźniki, takie jak globalny wzrost PKB i produkcja przemysłowa wskazują na opóźnienie spodziewanego na koniec 2013 roku ożywienia w cyklu światowym – stwierdził Wilfried Verstraete, Prezes Zarządu Grupy Euler Hermes. - Możemy stanąć na średnioterminowym światowym "rozdrożu" ze względu na rozdzielenie się trzech czynników napędzających wzrost: regionalnych stosunków handlowych, polityki fiskalnej i instytucji regulacyjnych. Dalsza część scenariusza gospodarczego – zwiększony wzrost i ryzyko państwa lub recesja i niestabilność - zależeć będzie od tego, w jakim stopniu światowy popyt i bogactwo będą wpływać na gospodarkę realną, polityka pieniężna zostanie przywrócona i urealniona, a konkurencyjne pola gry staną się bardziej zrównoważone.

Strefa euro: recesja z konsolidacją budżetową i brakiem finansowania dla biznesu w tle
Strefa euro pozostawała w recesji przez szósty kolejny kwartał. W całym roku 2013 spodziewany jest w niej spadek aktywności gospodarczej o 0,6%, a krótkoterminowa prognoza nadal jest pesymistyczna w kontekście trwającej konsolidacji budżetowej, niesprzyjającego klimatu dla biznesu i wciąż niekorzystnych warunków kredytowych. Na rok 2014 prognozowana jest niewielka poprawa (+0,8%), wynikająca głównie z odbicia w światowym handlu.

Konieczne będzie podjęcie decyzji politycznych i gospodarczych, gdyż strefa euro nadal boryka się z problemami instytucjonalnymi oraz brakiem równowagi w poszczególnych krajach. Równowaga ta jest powoli przywracana dzięki zastosowaniu środków strukturalnych umożliwiających korektę jednostkowego kosztu pracy, kontynuację konsolidacji budżetowej i zmniejszenie zależności od zewnętrznego finansowania.
Bez istotnych działań ze strony Europejskiego Banku Centralnego i rządów w celu pobudzenia finansowania, cykl inwestycyjny będzie z trudem postępował naprzód. Kredytowanie przedsiębiorców niezwiązanych z finansami (firmy produkcyjne, usługowe) wciąż jest na niskim poziomie (sytuacja jest najgorsza od lutego 2008 roku), a wynika to z braku popytu ale i ograniczenia podaży ze strony banków, ze względu na nadal uznawane za wysokie ryzyko kredytowe oraz wciąż istniejące ograniczenia regulacyjne na poziomie banków.

W wyniku wewnętrznych zmian strukturalnych, będące siłą napędową światowej gospodarki kraje BRIC tracą „parę”
W Chinach nadal będzie szybko postępować zmiana orientacji gospodarki z zewnętrznych czynników pobudzających wzrost (eksport) na czynniki krajowe (popyt wewnętrzny i inwestycje). Przejście to będzie pociągać za sobą spowolnienie wzrostu do +7,7% w roku 2013 i 7,9% w roku 2014 (w porównaniu z +10% w ostatniej dekadzie). W najbliższym czasie nie dojdzie do zmian w modelu gospodarki.

– Zmianę orientacji wspiera rozpoczęcie projektów infrastrukturalnych – zauważa Ludovic Subran, Główny Ekonomista Euler Hermes. – Przejście będzie jednak wymagać czasu z uwagi na strukturalny związek pomiędzy inwestycjami a eksportem, stanowiącym niemal 45% PKB i stosunkowo niewielki udział prywatnej konsumpcji w PKB, który zatrzymał się na poziomie 35%.

Kraje BRI (Brazylia, Rosja i Indie) muszą nie tylko zmierzyć się z wyzwaniami gospodarczymi, ale także podtrzymać zaufanie inwestorów. Będzie to wymagało usprawnień w zakresie:
  • Wciąż skomplikowanych ram regulacyjnych, na bardziej sprzyjające prywatnym inicjatywom (w szczególności ze strony obcokrajowców);
  • wciąż wrażliwych kwestii administracyjnych, zaburzanych przez korupcję i niepokoje społeczne, oraz
  • wydajności transportu i logistyki.

W takich warunkach wskaźniki wzrostu będą niewielkie w porównaniu z poprzednią dekadą. Gospodarka Brazylii ma rosnąć o +2,7% w roku 2013 i +3,3% w roku 2014, w Rosji odpowiednio o +3,2% i +3,8%, zaś w Indiach o +6% i +7%.
 
Gospodarka amerykańska jest odporna, a japońska pozytywnie zaskakuje, mimo zbliżających się cięć budżetowych

Stany Zjednoczone wykazują oznaki odporności dzięki dynamizmowi konsumpcji prywatnej (+0,5% w Q4 2012 i +0,6% w Q1 2013) nawet pomimo przyspieszenia cięć budżetowych. Obawy związane z mniej sprzyjającą polityką pieniężną i niepewność co do poziomu limitu zadłużenia mogą jednak spowodować wzrost oprocentowania obligacji rządowych. Według prognoz wzrost gospodarczy ma wynieść +1,8% w roku 2013 i +2,7% w roku 2014.
W Japonii natomiast ciągle trwa ożywienie (+0,3% w Q4 2012 i +1,0% w Q1 2013) dzięki zwiększonej konsumpcji gospodarstw domowych, środkom budżetowym służącym pobudzeniu gospodarki i bardziej agresywnie ekspansyjnej polityce pieniężnej. Spodziewane jest odbicie wzrostu gospodarczego do +1,6% w roku 2013 i jego osłabnięcie do +1,4% w roku 2014 w związku z planowanymi cięciami budżetowymi, mającymi zmniejszyć dług publiczny do możliwego do utrzymania poziomu.
Gospodarka realna i sfera finansowa: separacja, które może spowodować niestabilność
Rośnie nie tylko ryzyko społeczne (Brazylia, Europa) i polityczne (Bliski Wschód), ale także to o podłożu finansowym. Oddzielenie gospodarki realnej od sfery finansowej nadal następuje bardzo szybko, mimo (a może w efekcie?) coraz bardziej ekspansywnej polityki pieniężnej. Choć w pierwszej połowie 2013 roku najważniejsze wskaźniki finansowe wykazały ogólne oznaki poprawy w wiodących krajach rozwiniętych, trendy są wciąż bardzo niestabilne i nie wiążą się z sygnałami makroekonomicznymi.
Aby powstrzymać drastyczne przypływy lub odpływy kapitału wynikające z niespodziewanej lub niekonwencjonalnej polityki pieniężnej największych banków centralnych, wiele krajów zdecydowało się na rozluźnienie swojej polityki pieniężnej. Bieżące wiadomości gospodarcze nadal jednak rozczarowują, zaś wzrost nadal jest słaby, biorąc pod uwagę skalę zastosowanych środków. Rynki wschodzące, które według prognoz mają odpowiadać za dwie trzecie wzrostu gospodarczego w roku 2013, zanotowały spowolnienie.
Jeśli chodzi o gospodarki dojrzałe, popyt w Europie wciąż się kurczył, zaś wzrost w USA był poniżej oczekiwań. Istnieje obawa, że usztywniona polityka pieniężna banków centralnych negatywnie wpłynie na dostępność kredytów i, ostatecznie, na gospodarkę realną.
Zaistniała sytuacja obnaża nieskuteczność mechanizmów transmisji polityki pieniężnej, ponieważ luźniejsza polityka pieniężna pobudziła jedynie popyt na aktywa finansowe i poszukiwanie wysokiej rentowności w krótkim terminie zamiast popytu na towary i usługi. Luźniejsza polityka pieniężna może przynieść korzystne skutki, jeśli ma charakter tymczasowy i prowadzi do efektu bogactwa ponownie wprowadzanego do gospodarki poprzez konsumpcję (szczególnie w krajach takich jak Stany Zjednoczone, gdzie wiele gospodarstw domowych posiada akcje) lub inwestycje firm (jak w Japonii).

Ludovic Subran wyjaśnia – …takie oddzielenie przyniosłoby szczególnie niekorzystne skutki w strefie euro i Japonii. W przypadku strefy euro, ryzyko jest związane z błędnym kołem, w którym słabemu popytowi towarzyszy spadek cen. Sytuacja w Japonii jest jeszcze bardziej problematyczna, ponieważ kraj ten już jest obciążony znaczącym długiem publicznym i naznaczony 10 latami deflacji i słabego wzrostu. Ryzyko realizacji takiego scenariusza nie jest największe w strefie euro, pozostaje jednak znaczące w przypadku Japonii, szczególnie, jeśli kraj ten nie zdoła przedstawić wiarygodnego średnioterminowego planu naprawy finansów publicznych.