Raport Euler Hermes: Branża budowlana

27.10.2015

Budownictwo - stopniowo rosnąca koniunktura na rynku prac budowlanych sprzyja poprawie moralności płatniczej nabywców materiałów budowlanych.

 
Należności za materiały budowlane ogółem są w tym roku regulowane lepiej niż w roku ubiegłym, i to pod wieloma względami:
 
  • Skrócił się czas oczekiwania na należności (na koniec września średnio 72 dni, rok temu 77 dni, 2 lata temu średnia wynosiła 76 dni).
  • Zwiększyła się wartość należności regulowanych w terminie (ze średnio 74% ogółu należności dwa lata temu, do 75% rok temu i 78% obecnie).
  • Zmniejszyła się w stosunku do roku ubiegłego wartość tzw. „trudnych długów” (należności znacznie przeterminowane – ponad 4 miesiące po terminie płatności) – z 7,8% dwa lata temu, 8,8% rok temu do 7,8% obecnie.
 
 
wartosc_naleznosci.png
Źródło: Euler Hermes

Oprócz sytuacji rynkowej (generalnie dobra koniunktura budowlana, która powinna ulegać dalszej poprawie) wpływ na zmiany w stosunku do roku ubiegłego ma zapewne poziom sprzedaży – wyższy niż dwa lata temu, ale już niższy niż przed rokiem (na koniec września br. roku w programie analiz branżowych Euler Hermes monitorowane były należności producentów art. budowlanych na kwotę ok. 3,4 mld złotych, podczas gdy rok temu było to 3,6 mld złotych, a dwa lata temu 3,1 mld złotych).
 
Michał Modrzejewski, dyrektor Analiz Branżowych w Euler Hermes komentuje bieżącą sytuację: „Wydaje się, iż na płatności w budownictwie wpływa obecnie zarówno stopniowo poprawiająca się koniunktura w branży (czyli wzrost wartości prac i w ślad za tym dopływ gotówki na rynek) jak i to, iż pierwszy szczyt sprzedaży mamy za sobą. Mam na myśli dużą presję w roku ubiegłym na zwiększenie poziomu sprzedaży za wszelka cenę, zajęcie jak największej części rynku przed spodziewanym jego wzrostem, jak również odreagowanie po okresie stagnacji. Obecnie producenci materiałów budowlanych mają bardziej zrównoważone podejście do rynku, skupiają się nie tylko na sprzedaży ale i na spływie należności z tego tytułu. Wpływ na to miała zapewne także rekordowa liczba upadłości producentów materiałów budowlanych w tym roku (w poszczególnych miesiącach nawet dwukrotnie wyższa niż w latach ubiegłych). Z rynku znikali producenci wyrobów betonowych, konstrukcji stalowych, stolarki i innych art. budowlanych. Ich przypadki uświadomiły wszystkim potrzebę lepszej kontroli należności, ponieważ w branży budowlanej mimo istotnej poprawy nadal moralność płatnicza należy do najniższych ze wszystkich badanych sektorów. Zbytnie zwiększanie sprzedaży ponad rzeczywisty wzrost zapotrzebowania i dopływ gotówki na rynek, wystawia firmy na duże ryzyko utraty płynności. Kolejnym zagrożeniem w dłuższej perspektywie dla dostawców materiałów budowlanych jest zwiększanie się wartości kontraktów infrastrukturalnych, zwłaszcza ich kumulacja w trzech kolejnych latach. To paradoksalne, że wzrost wartości zamówień jest w równym stopniu szansą, jak i zagrożeniem dla dostawców. Ale… gros przetargów nadal rozstrzygane jest w oparciu o kryterium cenowe, w jakimś stopniu uzupełniane przez długość gwarancji, ale bez istotnych zmian jeśli chodzi o podejście do całości procesu projektowania i budowy. Czyli bez premiowania innowacyjnych rozwiązań, droższych być może w aplikacji na etapie budowy, ale przynoszących określone korzyści inwestorowi w – liczonym bądź co bądź w dziesiątkach lat – procesie eksploatacji. Do tego dodać należy spodziewaną kumulację zleceń wynikającą z tradycyjnego już, niepokojąco wydłużającego się procesu planowania, kosztem okresu przewidzianego na wykonawstwo.  To z kolei skutkować może problemami ich wykonawców z ukończeniem pracy, otrzymaniem zapłaty za nie, co odbije się na ich dostawcach."
 
Warto też zaznaczyć, iż powyższe dane ujednolicały wyniki wielu sektorów produkcji artykułów budowlanych, a trendy w nich panujące nie są jednolite. Są branże takie jak np. pokrycia dachowe czy artykuły ociepleniowe (termoizolacja), w których pogorszył się spływ należności w stosunku do sytuacji sprzed roku czy dwóch, a są takie jak np. produkcja betonu czy chemii budowlanej i farb, gdzie uległ on wyraźnej poprawie.”
Zupełnie odrębną kategorią jest branża stalowa (o wartości należności niezmiennie w porównywanych okresach ok.  1,2 mld złotych) – nieujmowana razem z innymi w ramach kategorii sektora produktów ogólnobudowlanych. Zdecydowana większość jej sprzedaży generowana jest jednak do budownictwa i to waży na jej wynikach, a zaznaczyć trzeba iż pogorszyły się one w porównaniu do sytuacji sprzed roku pod względem terminowości spływu należności. O ile jeszcze rok temu dostawcy wszelkiego rodzaju zbrojeń, konstrukcji stalowych itp. wyrobów dostawali swoje należności średnio po 56 dniach to obecnie ten termin wynosi średnio 60 dni (i to nie na skutek celowego wydłużenia odbiorcom kredytów kupieckich, ale wydłużających się opóźnień w ich spłacie), zmniejszyła się tez wartość należności regulowanych w terminie (z 81% przed rokiem do 78% obecnie), wzrosła tez wartość „trudnych długów” (z 2,7% na 4,2%). Obecne wyniki w spływie należności dostawców wyrobów stalowych dla budownictwa są podobne do tych sprzed dwóch lat.
 
 
*****
 
Kontakt dla mediów:
Grzegorz Błachnio
Euler Hermes
tel. 601-056-830
e-mail: grzegorz.blachnio@eulerhermes.com
 
 
 
Artur Niewrzędowski
Talking Heads
tel. 509-433-874
e-mail: artur.niewrzedowski@thpr.pl