Europejski rynek energii elektrycznej pod silną presją

30.07.2014
​firma Euler Hermes przygotowała raport ekonomiczny na temat unijnego rynku energii elektrycznej. Rynek ten jest obecnie pod silną presją: z jednej strony konkurencji dotowanej energii ze źródeł odnawialnych, a z drugiej dużymi nakładami na konieczne inwestycje.
 
Euler Hermes zwraca uwagę na nadprodukcję energii w UE, właśnie w wyniku mocnego subsydiowania energii ze źródeł ekologicznych. Zwiększa się jej produkcja, podczas gdy ze względów bezpieczeństwa zachowana musi być także na odpowiednim poziomie produkcja energii w tradycyjnych zakładach, niezależna m.in. od czynników atmosferycznych. Duże są w związku z tym potrzeby inwestycyjne w skali całej UE – corocznie przez najbliższe 30 lat rokrocznie po 50 mld euro. Niepewne są źródła finansowania tak dużych inwestycji: sami producenci energii są dosyć mocno zadłużeni, a kurczący się rynek energii (w efekcie obligatoryjnych norm zmniejszających jej zużycie w sprzęcie AGD/RTV i  przez przemysł) dodatkowo rodzić może obawy inwestorów finansowych o zwrot nakładów.
 
Poniżej przedstawiamy komentarz Tomasza Starusa, członka zarządu Euler Hermes odpowiedzialnego za ocenę ryzyka na temat aktualnych problemów polskiego rynku energii:
 
Raport, jaki Państwu przedstawia Euler Hermes dotyczy szerokiego, unijnego rynku energii – a tymczasem polskie realia są inne, a niekiedy wręcz całkowicie przeciwstawne. Przede wszystkim na polskim rynku notujemy raczej niedobór, a nie nadprodukcję energii. W tej chwili rozpoczynane są nowe, spektakularne inwestycje, mające po wielu latach uzupełnić krajową sieć dużych wytwórców energii i oddalić widmo blackoutu, jednak… nadal praktycznie cała jej produkcja skoncentrowana jest w południowej połowie kraju – stąd tak duże znaczenie ma stan sieci przesyłowych, a te wymagają równie dużych inwestycji (już nie tak spektakularnych – ca ma znaczenie dla polityków) jak te w moce wytwórcze. Czy będą one możliwe bez podnoszenia opłat? Pamiętajmy, że chociażby w Niemczech energia dla przemysłu jest subsydiowana, aby zachować jego konkurencyjność. Polski przemysł, zwłaszcza chemiczny zmaga się już przecież z wyższymi niż w innych krajach cenami gazu. Otwarte jest tez pytanie o długookresową perspektywę kosztów za emisję CO2 dla energetyki węglowej, a w chwili bieżącej istotna jest też kwestia dalszej egzystencji i rozwoju odkrywkowego pozyskiwania węgla brunatnego (protesty społeczne).
Inny niż w krajach zachodnioeuropejskich jest też system wsparcia energii odnawialnej w Polsce i inne jego skutki – jak dotychczas świadectwa OZE służyły głównie dużym, przemysłowym producentom a nie tworzeniu rozproszonej i zdywersyfikowanej ich sieci… ale nie to jest najgorsze: dominujący (obok dużych elektrowni wodnych) system współspalania nie doprowadził do znaczącego wykorzystania krajowych surowców roślinnych spalanych razem z węglem, ale polegał m.in. na sprowadzaniu ich z zagranicy (np. odpady kokosowe z Azji). Nie ma w tym ani ekologii (transport generuje zanieczyszczenie, niewykorzystanie krajowych surowców) ani zysku ekonomicznego chociażby dla krajowych dostawców surowca, a nie takie były cele.
 
Całościowe opracownanie znajdą Państwo w załączonym materiale.
*****
Kontakt dla mediów:
Grzegorz Błachnio
Euler Hermes
tel. 601-056-830
e-mail: grzegorz.blachnio@eulerhermes.com