Raport Euler Hermes: Upadłości wrzesień

02.10.2013
Euler Hermes Collections, spółka z Grupy Allianz, dostawca raportów handlowych, na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego, zbadała sytuację polskich firm we wrześniu w kontekście bankructw. Sądy poinformowały o upadłości 66 firm (wobec 58 we wrześniu 2012 roku). Łącznie liczony ostatni znany obrót tych firm wyniósł ok. 1,5 mld złotych przy analogicznie łącznie liczonym zatrudnieniu ok. 4,2 tys. osób.
 

​Od początku roku opublikowano informację o upadłości 713 przedsiębiorstw wobec 681 w ciągu trzech kwartałów 2012 roku (wzrost o blisko 5%).

 

upadlosci.png

  • Wśród ogłoszeń o upadłościach dominują te dotyczące firm średnich i mniejszych, ale zatrudniających stosunkowo dużo osób – aż 12 firm z tej liczby zatrudniało ponad 100 osób.
  • Produkcja: eksport zwiększa popyt, ale niesie za sobą także ryzyko braku zapłaty – w tej grupie pojawiają się zarówno producenci na potrzeby budownictwa, przemysłu spożywczego czy mebli.
  • Wciąż upada wielu hurtowników – wśród nich m.in. dystrybutorzy odzieży i obuwia.
  • Budownictwo nie notuje jeszcze poprawy – świadczą o tym także upadłości firm zarządzających procesem inwestycyjnym, sprzedażą mieszkań czy projektowych (5 upadłości we wrześniu).
  • Postępowania układowe wciąż na fali: to już 1/3 ogłoszeń o upadłości w minionym miesiącu – najczęściej porozumienie z wierzycielami osiągają firmy o większym w tym gronie obrocie.
  • Wrzesień – zaskakująco duża liczba upadłości opublikowanych w odniesieniu do firm zarejestrowanych na Mazowszu (21): ponad dwukrotnie więcej niż w woj. dolnośląskim (9) czy śląskim (8) – ponadto to z tego województwa pochodziła połowa firm o największym zatrudnieniu a także największa liczba (sześć) firm budowlanych spośród tych, które znalazły się na liście opublikowanych we wrześniu upadłości…

upadlosci1.png
 Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz
 
Nie upadają firmy największe, ale mniejsze i średnie, mające jednak stosunkowo duże zatrudnienie

Upadają głównie firmy o regionalnej skali działalności. Jak mówi Michał Modrzejewski, dyrektor Analiz Branżowych w Euler Hermes Collections: - Kłopoty firm większych, o obrocie przekraczających 100 milionów złotych nie nasilają się – są sporadyczne i są zazwyczaj w większym stopniu pokłosiem błędów w zarządzaniu lub innych zdarzeń z ostatnich kilku lat niż niesprzyjającej sytuacji bieżącej. Skłoniła ona co najwyżej wierzycieli do powiedzenia „sprawdzam” i wdrożenia działań restrukturyzacyjnych pod kuratelą sądu. Świadczy o tym także nie zwiększająca się w stosunku do roku ubiegłego liczba upadłości spółek akcyjnych (64 takie przypadki w ciągu trzech kwartałów wobec 66 w analogicznym okresie 2012 roku).

Jednocześnie aż 12 firm z wrześniowej listy opublikowanych upadłości miało zatrudnienie przekraczające 100 osób (połowa z nich działała na Mazowszu). Jak dodaje Michał Modrzejewski: - Cztery tysiące dwieście osób zatrudnionych (według ostatnich dostępnych danych) w firmach przechodzących proces upadłościowy w skali miesiąca to dużo, ale… Sytuację łagodzi trochę znaczna ilość postępowań układowych – a więc przynajmniej część z ich pracowników utrzymuje pracę (a z czasem, gdy restrukturyzacja przynosi efekty wraca także z reguły duża część wcześniej zatrudnionych). Upadłość oznacza też, iż pracownicy otrzymać mogą zaległe od miesięcy wynagrodzenia. Niestety, już teraz znaczna część spośród wspomnianej liczby zatrudnionych to pracownicy firm budowlanych – a wobec zbliżania się powoli końca sezonu i generalnie mniejszej w tym roku produkcji budownictwa powiększą oni grono osób bez pracy.

Produkcja: eksport poprawia sytuację, ale niesie ze sobą także ryzyko

Zwiększone zamówienia w firmach produkcyjnych napływają głównie z rynków eksportowych. Gdy inwestycje jak i konsumpcja wewnętrzna są w zastoju, eksport jest praktycznie jedyną szansą zwiększenia obrotów.

Maciej Harczuk, prezes zarządu Euler Hermes Collections zauważa jednak ryzyko z tym związane, mogące w kolejnych miesiącach znaleźć finał w postaci upadłości części z eksporterów: - Trzeba pamiętać, że na rynkach zagranicznych kryzys nie jest zażegnany, a ryzyko braku zapłaty jest znaczne nie tylko w Europie Zachodniej, ale także w naszej części Europy środkowo-wschodniej. Na rynkach włoskim, francuskim czy nawet niemieckim notujemy wzrost zleceń windykacyjnych od polskich eksporterów o ponad 50% w porównaniu z 2012. Niestety – wraz ze wzrostem eksportu w naszym regionie, rośnie także bardzo szybko popyt na odzyskiwanie należności z terenu Słowacji, Rosji i Ukrainy: jak dotychczas w 2013 jest tych zleceń o ok. 40% więcej w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Szacujemy, że np. w Czechach i na Słowacji blisko 20% faktur opóźniona jest powyżej 4 miesięcy.

Dlatego w producentów uderzają nie tylko opóźnienia płatnicze polskiej branży budowlanej, ale do ich problemów przyczyniają się również odbiorcy z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Z kolei branża meblowa ponosi straty we Francji i krajach Beneluxu, a na wszystkich rynkach problemy z odbiorcami i w efekcie niekiedy z własną płynnością mają producenci art. spożywczych.
W efekcie problemy mają m.in. dostawcy urządzeń na potrzeby przemysłu spożywczego - taką działalnością zajmowały się trzy przedsiębiorstwa, o których upadłości informację opublikowano we wrześniu.
 
upadlosci2.png

Wciąż upada wielu dystrybutorów hurtowych

- Wielu dostawców i kredytodawców przygląda się uważnie sytuacji dystrybutorów – obawę budzić może ich średnio niska rentowność przy jednocześnie dużych obrotach (a także zwiększające ich odpowiedzialność finansową kwestie akcyzowe związane z obrotem wyrobami tytoniowymi czy alkoholowymi). Potencjalnie dużym stratom nie towarzyszą więc z reguły znaczne oszczędności na ich pokrycie.  Ponadto w niektórych sektorach rozwija się dystrybucja własna producentów – skuszonych zarówno dodatkową marżą, jak i ograniczeniem w ten sposób ryzyka. Stanowi to dodatkową konkurencję dla dystrybutorów hurtowych – mówi Tomasz Starus, dyrektor Biura Oceny Ryzyka i Główny Analityk w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes. We wrześniu opublikowano informacje o upadłości 13 hurtowników. Warto zauważyć, iż 4 firmy handlowe (dwie detaliczne i dwie hurtowe) zajmowały się sprzedażą odzieży i obuwia, a dwie samochodów i części do nich.
 
Budownictwo nie notuje jeszcze poprawy
Spośród 19 opublikowanych we wrześniu upadłości w zbliżonych proporcjach po 1/3 były to firmy: budownictwa ogólnego i mieszkaniowego; budownictwa drogowego, mostów i infrastruktury (m.in. szynowej) oraz ostatnia grupa – firmy wyspecjalizowane w pracach wykończeniowych, elektrycznych, wodociągowych i innych. Ponadto najwięcej ich, bo aż 6 z nich zarejestrowanych było na Mazowszu. Upadają też nie tylko zaopatrujący budownictwo producenci (we wrześniu 3 firmy), ale także firmy obsługujące inwestycje – zarządzające nimi czy uczestniczące w obsłudze sprzedaży lub projektowania (odpowiednio – 5 firm).
 
Restrukturyzacja w postaci upadłości układowej przeprowadzana jest częściej w przypadku firm największych…
Układ z wierzycielami ogłoszono w odniesieniu do sześciu spośród dziesięciu największych pod względem obrotu przedsiębiorstw z wrześniowej listy opublikowanych upadłości. To nie przypadek – ich upadłość likwidacyjna niesie ze sobą największe straty dla wierzycieli, a skala działalności daje szansę na łatwiejsze odzyskanie pozycji rynkowej, redukcję kosztów i spłatę zredukowanych zazwyczaj zobowiązań. Nowych postępowań układowych było 22 – wciąż sporo, bo aż 1/3 z ogólnej liczby opublikowanej we wrześniu liczby ogłoszeń o upadłości.
Nadal warunki rynkowe są na tyle niesprzyjające, iż pomimo umorzenia części zobowiązań i rozłożenia pozostałych na straty pewna liczba postępowań układowych z poprzednich miesięcy nie udała się i w efekcie zmieniane są na likwidację (siedem takich przypadków).
 
Spowolnienie dotknęło firmy z Mazowsza

Pomimo, iż od początku roku na Mazowszu wciąż jest mniej ogłoszonych upadłości niż w ciągu trzech kwartałów ubiegłego roku, to w ostatnim miesiącu sytuacja uległa pogorszeniu.
 
upadlosci3.png


To na Mazowszu działało 6 spośród firm zatrudniających sto i więcej osób. W odróżnieniu od miesięcy poprzednich to tutaj skoncentrowała się we wrześniu duża liczba upadłości firm budowlanych (6 takich przypadków), podczas gdy na południu kraju miało to nadal miejsce jedynie w woj. dolnośląskim (5 upadłości firm budowlanych). Tylko jeden przypadek upadłości firmy budowlanej był z kolei w woj. śląskim – ale kłopoty nie były tam też domeną firm produkcyjnych (dwie upadłości): w tym względzie dominował w tym województwie handel i usługi. Jak zawsze należy odnieść upadłości do możliwości na rynku pracy w danym województwie: około 250 osób zatrudnionych w 4 firmach z woj. kujawsko-pomorskiego z wrześniowej listy upadłości (po jednym przypadku z każdej głównej kategorii: budownictwo, produkcja, handel, usługi) czy ok. 200 osób jakie zatrudniały dwie firmy z woj. podkarpackiego może mieć większe problemy w przypadku utraty pracy niż nawet dwukrotnie większa ich liczba (500 osób) zatrudnionych we wspomnianych firmach z woj. śląskiego. W ocenie skutków społecznych upadłości nie mniejszą rolę niż liczba zatrudnionych w upadających firmach osób ma też liczba wciąż działających i nowo powstających na lokalnym rynku firm.

upadlosci4.png
Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz