W Polsce coraz więcej upada firm produkcyjnych

03.06.2013
​Sądy poinformowały o upadłości 70 firm (wobec 95 w maju 2012 roku). Od początku roku opublikowano informację o upadłości 398 przedsiębiorstw, tj. zbliżoną liczbę do upadłości opublikowanych w tym samym okresie roku ubiegłego – 395. Mamy więc pewien spadek dynamiki publikowanej liczby upadłości po poprzednim miesiącu charakteryzującym się dużą liczba ogłoszeń o upadłości. Nie jest to jednak przełom – o czym świadczyć może rekordowo duża jednocześnie liczba postanowień zmieniających postępowanie układowe na likwidacyjne. Szanse na ugodowe rozwiązanie kłopotów spółek są obecnie zdecydowanie mniejsze niż przed rokiem.
 
Sądy poinformowały o upadłości 70 firm (wobec 95 w maju 2012 roku). Od początku roku opublikowano informację o upadłości 398 przedsiębiorstw, tj. zbliżoną liczbę do upadłości opublikowanych w tym samym okresie roku ubiegłego – 395. Mamy więc pewien spadek dynamiki publikowanej liczby upadłości po poprzednim miesiącu charakteryzującym się dużą liczba ogłoszeń o upadłości. Nie jest to jednak przełom – o czym świadczyć może rekordowo duża jednocześnie liczba postanowień zmieniających postępowanie układowe na likwidacyjne. Szanse na ugodowe rozwiązanie kłopotów spółek są obecnie zdecydowanie mniejsze niż przed rokiem.
 
  • Mniejsza liczba ogłoszeń o upadłościach – spadek po dużej ich liczbie w kwietniu a także w pewnym stopniu efekt dwóch długich weekendów w tym miesiącu
  • Dużo mniej sprzyjający klimat dla postępowań układowych, działań naprawczych – kilkukrotnie częściej niż w ubiegłym roku postępowania układowe kończą się niepowodzeniem…
  • Od początku roku wciąż większa jest niż w tym samym okresie 2012 r. liczba opublikowanych upadłości firm produkcyjnych, usługowych oraz dystrybutorów hurtowych.
  • W większości województw – liczba opublikowanych upadłości jest zbliżona do tej z ubiegłego roku, wzrost liczby upadłości w kilku województwach, a znaczący spadek – na Mazowszu.
Upadłości rosną po podsumowaniu roku (kalendarzowego – w styczniu czy finansowego – w kwietniu), w innych miesiącach jak dotychczas nie
 
130603_1-5_2013_upadlosci.gif

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz

 
W ubiegłym roku liczba opublikowanych ogłoszeń o upadłości była trochę bardziej równomiernie rozłożona w podziale na poszczególne miesiące. W bieżącym roku – mamy ich szczyty w miesiącach po podsumowaniu roku (kalendarzowego czy finansowego), a w kolejnych miesiącach jest ich mniej. – Można więc powiedzieć, że wynika to z gorszych obecnie nastrojów przedsiębiorców, większej nerwowości i słabszych rokowań odnośnie koniunktury w kolejnych miesiącach, podczas gdy rok temu decyzje te były w mniejszym stopniu obciążone aktualnymi nastrojami – mówi Tomasz Starus, dyrektor Biura Oceny Ryzyka w Euler Hermes. Pewien, może nie decydujący, ale jednak wpływ na mniejszą liczbę ogłaszanych w maju upadłości miała kumulacja w tym miesiącu dwóch długich weekendów, co wpłynęło także na proces ich publikacji (oraz zapewne orzekania).

Nie obserwujemy – ani nie spodziewamy się jeszcze trendu poprawy kondycji przedsiębiorstw
Sytuacja nie poprawia się – nie tylko z powodu liczby opublikowanych upadłości, która jest zbliżona do ubiegłorocznej. – Pierwszy od kilku lat spadek skumulowanego przychodu spółek giełdowych (a więc najsilniejszych, radzących sobie i tak zdecydowanie lepiej niż pozostałe, mniejsze podmioty) jest kolejnym wskaźnikiem kondycji firm, który ulega pogorszeniu – mówi Michał Modrzejewski, dyrektor Działu Analiz Branżowych w Euler Hermes Collections. – Spadały bowiem także ich zysk netto, zysk operacyjny czy przeciętna rentowność sprzedaży. Firmy równocześnie gromadziły gotówkę (oczywiście te, które mogły sobie na to pozwolić), nie były skłonne do realizowania relatywnie tanich obecnie inwestycji – dodaje Modrzejewski.
Ale jak ta skłonność do gromadzenia środków na trudne czasy, jakich wciąż spodziewają się firmy wpływa na proces upadłościowy?

Kilkukrotnie częściej niż w ubiegłym roku postępowania układowe kończą się niepowodzeniem…
 
Wierzyciele są obecnie zdecydowanie mniej skłonni do pobłażliwego traktowania dłużników. Korzyści z układu (takie jak wyższy odsetek odzyskanych należności niż przy upadłości likwidacyjnej) wciąż są co prawda doceniane – liczba ogłoszonych układów w okresie styczeń-maj br. była niższa tylko o 8% niż w tym samym okresie ub. roku (64 ogłoszone postępowanie upadłościowe z możliwością zawarcia układu wobec 70 w ub. roku). Jednak obecnie, w okresie styczeń-maj ogłoszono cztero (a nawet blisko pięciokrotnie) więcej zmian wcześniejszych postępowań układowych na likwidacyjne niż w tym samym okresie ubiegłego roku. W ubiegłym roku w okresie styczeń-maj ogłoszono osiem przypadków, gdy proces upadłości układowej nie powiódł się i został zmieniony na upadłość likwidacyjną. W obecnym roku w samym tylko maju było osiem przypadków zmiany takiego postanowienia (przypadki te, jako zmiana wcześniejszego orzeczenia nie były liczone do wspomnianych 70 ogłoszeń o upadłościach w maju, dotyczących pierwszych publikacji o upadłości danego podmiotu). Od początku roku zmian z układu na likwidację było 33 plus dodatkowo 5 innych przypadków (odrzucenie wniosku o zmianę postępowania likwidacyjnego na układowe i ponowne orzeczenie likwidacji czy orzeczenie o likwidacji w przypadku dłużników, których proces układowy zakończył się w latach ubiegłych). Łącznie więc 38 zmian publikacji orzeczenia na upadłość likwidacyjną jak dotychczas w tym roku wobec 8 takich przypadków w tym samym okresie 2012.
- Wierzyciele woleli więc szybsze odzyskanie nawet niewielkiej części środków (poprzez licytację majątku dłużnika w procesie likwidacji) w obliczu różnych perturbacji z bieżącym realizowaniem układu, niż cierpliwe czekanie na jego efekty. I nie jest to dla nas zaskoczenie – mówi Grzegorz Hylewicz, dyrektor windykacji w Euler Hermes Collections. - Gorsza bieżąca koniunktura utrudnia proces naprawczy, nie pozwala na wygospodarowanie zakładanych nadwyżek przez będących w układzie dłużników. Pojawiają się więc coraz częstsze wnioski o rewizję ich warunków, które są generalnie odrzucane przez wierzycieli – nie widzących perspektyw na ich realizację.
 
Za czym przemawiają pogarszające się wskaźniki finansowe firm, które zbankrutowały…

- W biznesie jest oczywiście miejsce na emocje, chociaż najczęściej przejawia się to na giełdzie. Nie należy więc tłumaczyć usztywnienia się stanowiska wobec dłużników tylko gorszymi nastrojami, jest to bowiem efekt trzeźwej analizy ich bieżącej kondycji – stwierdza Tomasz Starus z Euler Hermes. Analiza wyników trzydziestu firm o największym obrocie spośród tych, których upadłość opublikowano w maju pozwala m.in. zauważyć, iż bieżący wskaźnik ich ogólnego zadłużenia był zdecydowanie za
wysoki – tylko w trzech przypadkach nie przekraczał zalecanego poziomu (czyli firmy te nie miały zaburzonej relacji zobowiązań do majątku).

Największa liczba upadłości wśród firm produkcyjnych; impuls w handlu farmaceutycznym

Od początku roku wciąż większa jest niż w tym samym okresie 2012 r. liczba opublikowanych upadłości firm produkcyjnych, usługowych oraz dystrybutorów hurtowych. Podobny wciąż, nieznacznie niższy jest poziom upadłości w budownictwie, zdecydowanie mniej jest zaś ich w handlu detalicznym. Nie jest to jednak paradoks – nie świadczy to o poprawie rentowności handlu czy rosnącym popycie Na rynku pozostało bowiem już zdecydowanie mniej w miarę dużych detalistów, mogących pojawić się z racji swojego majątku w orzeczeniach sadowych. Zdecydowana obecnie większość sklepów, które kończą działalność jest na to za mała, znikają więc one poza sadową statystyką. Miejsce większych detalistów, o regionalnej nierzadko skali działalności zajmują zaś sieci handlowe.
 
130603_5m_2013_branże.gif
Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz
 
Warto jednak zauważyć wśród upadłości, jakie miały miejsce w handlu detalicznym grupę pięciu aptek – liczba może nie duża w porównaniu z liczbą tych wciąż działających (ponad 13 tysięcy), ale od dawna niespotykana w skali jednego miesiąca.

Budownictwo, mimo iż nie dzierży już „palmy pierwszeństwa” w bezwzględnej liczbie upadłości, nie może zaliczać wiosny do udanej. Produkcja budowlana była mniejsza o kilkanaście procent niż w roku ubiegłym, dlatego nie powinno dziwić, iż wśród dziesięciu największych pod względem realizowanego obrotu bankrutów w maju było aż sześć firm budowlanych, a dwie kolejne dotyczyły zaopatrujących je firm (wyr. drewniane oraz stalowe).

Województwa – wyraźnie mniejsza niż przed rokiem liczba opublikowanych upadłości, bo o 34% jest w woj. mazowieckim
Największa liczba publikacji o upadłościach dotyczyła w maju województw mazowieckiego (12) oraz dolnośląskiego (11). W obydwu tych województwach dotyczyły one zarówno firm budowlanych (na Mazowszu ponad połowa – sześć przypadków) jak i produkcyjnych (co na Mazowszu dotychczas było raczej rzadkością), a w mniejszym zakresie usługowych i handlowych. Odmiennej grupy niż dotychczas dotyczyły także majowe publikacje o upadłościach firm z województwa śląskiego – wśród siedmiu przypadków trzy dotyczyły wspomnianych aptek, nie było za to wśród nich żadnej firmy produkcyjnej.

 

130603_V2013_wojew.gif

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz